Internet of skills – u progu świata cyfrowych umiejętności

W jaki sposób zdobywamy umiejętności w cyfrowym świecie? Do tej pory, w odpowiedzi na tak postawione pytanie, wspominaliśmy głównie o sieciowych kursach i platformach e-learningowych. Jeśli chodzi o samo praktyczne ich używanie, mogliśmy mówić tylko o tych, na które pozwoliły nam dostępne interfejsy. Gdy jednak zdjąć bariery postawione przez myszy, klawiatury, rysiki i touchpady, otwiera się przed nami szerokie spektrum możliwości. 

Nie tak dawno na blogu GlobalLogic mogliście przeczytać o tactile internet, który ma zrewolucjonizować naszą rzeczywistość. Technologia wpłynie na sposób użytkowania sieci, a także wykorzystywania naszych umiejętności. Nie bez przyczyny nadchodzącą epokę nazywa się czasem internet of skills. W końcu do cyfrowego świata będziemy mogli przenieść się niemal całkowicie, wykorzystując większą liczbę zmysłów, w tym przede wszystkim dotyk, by wykonywać zadania wcześniej wydawałoby się niemożliwe do zrobienia „przez internet”.

Jak internet of skills zmieni świat

Potrzebujemy narzędzi, by przełamywać bariery i realizować założone cele. Wiedzieli to już praludzie, którzy przed ponad trzema milionami lat tworzyli kamienne przedmioty, by szybciej, łatwiej i skuteczniej zaspokajać codzienne potrzeby. W większości przypadków podobne motywacje stały za wszystkimi kolejnymi wynalazkami i osiągnięciami, które zapisaliśmy sobie na koncie jako ludzkość. Teraz próbujemy znacznie zwiększyć swoje możliwości w cyfrowym świecie, a żeby móc to zrobić potrzebujemy odpowiednich narzędzi. Rozwijamy więc dynamicznie technologie haptyczne, sztuczną inteligencję i szybką, pozbawioną opóźnień sieć 5G, które z czasem mają umożliwić nam pełną cyfryzację umiejętności (więcej o technologicznym fundamencie zmian przeczytacie we wspomnianym wyżej wpisie o tactile internet z naszego bloga).

Co napędza te prace? Oczywiście potencjalne korzyści, które ma przynieść internet of skills. Sieć www zniosła granice, zwiększyła szybkość komunikacji i wygodę realizacji pewnych zadań, ale ze względu na pewne ograniczenia, nie mogła być jeszcze stosowana w każdym aspekcie naszego życia. To ma się zmienić. Cyfryzacja umiejętności ma sprawić, że przepływ wiedzy i umiejętności będzie dużo łatwiejszy, wręcz błyskawiczny. Wybitni specjaliści z różnych kontynentów będą potrzebować sekund, żeby swoje doświadczenie i talenty wykorzystać w projektach realizowanych tysiące kilometrów od obecnego miejsca pobytu. Będzie miało to niebagatelny wpływ na ekologię. W skali lokalnej skorzystają na tym zakorkowane dzisiaj metropolie, w których zmniejszy się liczba zmuszonych do podróży z punktu A do punktu B specjalistów. Możemy też spodziewać się ograniczenia liczby podróży służbowych odbywanych samolotami. Obecna średnia wynosi około siedmiu takich wypraw rocznie, a w samych tylko Stanach Zjednoczonych każdego dnia lata 1,1 mln osób. Internet of skills ma te liczby drastycznie zmniejszyć, czego następstwem będzie m.in. ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery.    

Musimy jednak pamiętać, że tworzenie tego nowego świata bez barier, w których odległości przestają mieć większe znaczenie, postawi przed nami nowe wyzwanie. By swobodna komunikacja i nieograniczony przepływ eksperckiej wiedzy miały miejsce, potrzebna jest równie rozwinięta infrastruktura na całym globie. Tymczasem już dzisiaj poszczególne kraje dzieli przepaść, gdy chodzi chociażby o sam dostęp do internetu. Dla przykładu, różnica w średniej prędkości stałego łącza pomiędzy notowanym w czołówce Singapurem, a Tunezją czy Haiti wynosi ponad 190 Mbps. W tym pierwszym państwie sieć jest więc dwudziestokrotnie szybsza i wydajniejsza, co nie pozostaje bez wpływu na dostępne dla obywateli możliwości. 

Dodajmy do tego kwestię rozwarstwienia społecznego w poszczególnych państwach, w których nadal istnieją spore grupy osób z ograniczonym dostępem do sieci i wizja przeniesienia działań do świata cyfrowego napotka poważną przeszkodę.

Jak będziemy pracować w cyfrowym świecie

Dlaczego tak ważne jest pokonanie wspomnianych trudności? Ponieważ już za jakiś czas w cyfrowym świecie będą działać naukowcy, inżynierowie, lekarze, mechanicy i dziesiątki innych wyspecjalizowanych profesji. Doskonale zobrazował to profesor Mischa Dohler w artykule na łamach bloga Ericsson. Upowszechnienie internet of skills pozwoli błyskawicznie reagować na rozmaite zdarzenia, ograniczając czas potrzebny na interwencję i koszty związane z logistyką. Wystarczyły będą wspomniane wcześniej technologiczne fundamenty, by lekarz z Europy mógł ratować życie pacjentów w Afryce, a malarka z Azji uczyła dzieci z jednej z wysp Pacyfiku. Obie osoby będą mogły to robić ze swojego dotychczasowego miejsca pracy lub zamieszkania, a ich przekaz nie będzie tylko ograniczony do formy audiowizualnej. Rozwiązania haptyczne zapewnią precyzyjną kontrolę nad maszyną po drugiej stronie łącza i dostarczą ekspertowi informacji zwrotnej w formie dobrze znanych bodźców dotykowych. 

Zastosowania mogą być jednak dużo bardziej przyziemne, związane z codziennymi obowiązkami. W przemyśle internet of skills umożliwi specjalistom prowadzenie skomplikowanych napraw w dowolnym miejscu i czasie, a dodatkowo bez narażania się na niepotrzebne ryzyko wypadku czy kontakt ze szkodliwymi substancjami. Podstawowym założeniem i celem jest połączenie, najkrótszą, najszybszą i najprostszą ścieżką, profesjonalisty o danych umiejętnościach, z miejscem, urządzeniem, zdarzeniem czy człowiekiem, który tego rodzaju wiedzy i zdolności akurat potrzebuje. W przypadku wyspecjalizowanych branż i organizacji – szpitali, fabryk, laboratoriów, zakładów przemysłowych – ma to zapewnić optymalną efektywność, obecnie nadal jeszcze niedostępną, bo ograniczoną przez bariery logistyczne.

Cyfrowe umiejętności Kowalskiego

Co to oznacza dla każdego z nas? Nieograniczone możliwości zdobywania i dzielenia się wiedzą. Rozwijanie talentów będzie prostsze niż kiedykolwiek wcześniej. Leczenie rzadko występujących chorób i schorzeń będzie tańsze i bardziej dostępne. Praca stanie się efektywniejsza i mniej ryzykowna dla zdrowia. Skorzystamy na tym my, organizacje i środowisko naturalne. Oczywiście zmianę odczujemy dopiero, gdy technologia się upowszechni i upadną ostatnie bariery technologiczne. Wtedy kilometry przestaną mieć znaczenie. A stamtąd już tylko krok od kolejnych technologicznych nowinek, w rodzaju humanoidalnych maszyn, odtwarzających, z dokładnością 1 do 1, zapisane przez nas w sieci ruchy.