Świat pełen rozmownych… maszyn

Karolina Busz, Head of Marketing, GlobalLogic Poland & Croatia

Świat pełen rozmownych… maszyn 

Maszyny komunikują się ze sobą od lat, a efekty tych rozmów są znaczące, choć jednocześnie przez nas niemal niedostrzegane. Rozwój technologii jest tak dynamiczny, że zbliżamy się do momentu, w którym maszyny będą rozmawiać ze sobą na wiele sposobów, dostosowując formę przekazu do dostępnych możliwości. Będą przy tym równie skuteczne i pomysłowe jak my.

Najgłośniejsza planeta Układu Słonecznego 

Uwielbiam zagłębiać się w dane statystyczne dotyczące otaczającego nas świata. To doskonała okazja, by dowiedzieć się więcej o jego zapierającej dech w piersiach wielkości i złożoności. Chwilami trudno pojąć skalę i dynamikę rozwoju życia na naszej planecie. Obecnie zamieszkuje ją 7,7 miliarda ludzi  – prawie cztery razy więcej niż jeszcze sto lat temu. Stworzyliśmy wielką cywilizację, a i tak zdaniem badaczy stanowimy tylko 0,01% wszystkich żywych organizmów na Ziemi. Niedługo będzie nas też znacznie mniej niż podłączonych do sieci i sprawnie komunikujących się maszyn. W momencie pisania przeze mnie tego felietonu licznik na stronie GSMA Intelligence wskazuje już ponad 9 miliardów 300 tysięcy urządzeń. Dużo? To jeszcze nic. Eksperci sugerują, że za dekadę, przy obecnej dynamice rozwoju, tych wymieniających się danymi na rozmaite sposoby maszyn będzie na planecie… 500 miliardów.

Nie tylko liczebnością maszyny mogą jednak robić na nas wrażenie. Z każdym dniem i prezentowanym z dumą przez inżynierów projektem możemy być coraz bardziej zdumieni ich rosnącą inteligencją i możliwościami. Także w zakresie komunikacji. Mówi się, że człowiek jest istotą społeczną. Potwierdzać to mają statystyki, wskazujące, że dziennie każdy z nas wypowiada ponad dziesięć tysięcy słów, budując swój wizerunek, realizując rozmaite zadania i osiągając pewne cele. Od pewnego czasu równie duże znaczenie ma dla nas również komunikacja z maszynami, czy to w pracy, czy w czasie wolnym. „Rozmawiamy” ze swoimi smartfonami, samochodami, telewizorami i wyposażeniem domowym. Musimy zdawać sobie jednak sprawę, że te wszystkie otaczające nas urządzenia, pojazdy i elektroniczne gadżety też pozostają w ciągłej komunikacji ze sobą. I radzą sobie z nią coraz lepiej – tak dobrze, że być może za jakiś czas będą w tym aspekcie bardziej wszechstronne od nas.  

Rozmawiać można na wiele sposobów

Ludzka kreatywność podobno nie zna granic i w kwestii komunikacji zdajemy się to potwierdzać. Wykorzystujemy coraz to nowsze możliwości, wynikające z dynamicznego rozwoju technologii, i wymieniamy się informacjami nawet, gdy jesteśmy od siebie oddaleni o dziesiątki tysięcy kilometrów. Potrafimy przekazywać komunikaty werbalnie, tekstowo, za pomocą gestów czy symboli – emotikon. Maszyny podążają naszym śladem i już dzisiaj są w stanie równie sprawnie przesyłać dane między sobą. A jak pokazują najnowsze projekty, wkrótce będą to robić jeszcze efektywniej. 

Myśląc obecnie o komunikacji Machine-2-Machine, bierzemy pod uwagę sieci przewodowe, hybrydowe i bezprzewodowe, czy też takie standardy, jak bluetooth, NFC czy 4G/5G. Technologia jednak dysponuje dużo większym potencjałem, co potwierdzają takie projekty, jak komunikacja M2M za pomocą fal dźwiękowych. O co chodzi? O rozwiązanie problemu brakującego zasięgu. Nawet, gdy maszyny znajdą się poza zasięgiem satelit i stracą dostęp do sieci, będą mogły nadal przesyłać sobie niezbędne informacje za pomocą ultradźwięków. Wystarczy im do tego tylko głośnik i mikrofon. Wymiar praktyczny rozwiązania łatwo dostrzec, przypominając sobie sytuacje, w których nagle straciliśmy wsparcie nawigacji satelitarnej czy zasięg sieci komórkowej. Dzięki ultradźwiękom żadne betonowe bariery nie powstrzymają nas przed lokalizowaniem konkretnych punktów w budynkach. Ale to nie wszystko, bo komunikacja za pomocą ultradźwięków to też choćby szybsze i efektywniejsze parowanie urządzeń, uwierzytelnianie użytkowników i bezpieczne przekazywanie danych lub szansa na dalszy rozwój marketingowych trendów w rodzaju third screen. Ultradźwiękowa komunikacja, leżąca u podstaw internet of sound, ma potencjał, by szybko zyskać nasze uznanie, zwłaszcza, że już teraz technologicznie jesteśmy przygotowani, by z niej korzystać. 

Nie będę ukrywać, że te wszystkie rozwiązania budzą mój entuzjazm. M2M dla nas, w GlobalLogic, nie jest tylko teorią, bo stykamy się z nim też na co dzień w kilku naszych zespołach projektowych. Możemy z bliska obserwować postępy w rozwoju technologii i dostrzec jej pozytywny wpływ na otaczającą rzeczywistość, tak w wymiarze funkcjonowania przemysłu, jak i rozwiązań wpływających na codzienność użytkowników indywidualnych. 

Skynet już się na nas szykuje?

Tam, gdzie maszyny zyskują wielkie możliwości, pojawiają się też oczywiście obawy o przyszłość. Maszyny dalekie są jeszcze od buntu rodem z Terminatora, w którym to sztuczna inteligencja, Skynet, przejęła kontrolę nad ziemskim arsenałem i w zorganizowany sposób opanowała Ziemię. Nie znaczy to jednak, że nie byłyby w stanie skutecznie skomplikować nam życie, gdyby poczuły taką potrzebę. Obecnie roboty i aplikacje wykonują dla nas i za nas tysiące zadań, często przy tym komunikując się ze sobą na poziomie efektywności, znacznie wyższym niż w przypadku zespołów złożonych z ludzi. 

Nie tak dawno natrafiłam na dwie ciekawe wzmianki, które śmiało można interpretować jako sygnał rosnących możliwości maszyn. W Nowej Zelandii wykorzystano specjalnie zaprojektowany system klatek, czujników i wysyłających sygnały nadajników, by usprawnić walkę z zagrażającymi lokalnemu ekosystemowi drapieżnikami. Wsparcie technologii pozwoliły znacznie usprawnić pracę wolontariuszy i objąć akcją znacznie większy obszar. Łatwo wyobrazić sobie scenariusz, w którym zamiast ludzi resztkę zadań wykonują dedykowane drony czy roboty. 

Podobną przewagę maszyn nad człowiekiem dało się zaobserwować podczas jednej z operacji amerykańskiej armii nieopodal wyspy Wallops. Testowano tam działanie autonomicznych łodzi bojowych, które dzięki sprawnej komunikacji są w stanie stworzyć i utrzymać niemal pozbawiony słabych punktów szyk bojowy. Współpracują, wymieniając się informacjami, niczym trenowany latami oddział.  

Zagrożenie czy szansa? 

Patrząc na ostatnie kilkadziesiąt lat, często z dumą zauważamy ogromny postęp technologiczny, który zrobiła cywilizacja. Gdy jednak spojrzeć na to z nieco innej perspektywy, dostrzeżemy, jak wielki skok zrobiło w tym czasie nasze dzieło – maszyny. Nauczyły się widzieć, rozpoznawać i komunikować. Co to oznacza? Twórcy apokaliptycznych wizji pewnie powiedzieliby, że nadchodzący wielkimi krokami koniec świata. Bądźmy jednak optymistami i potraktujmy nową rzeczywistość bardziej jako ogromną szansę na lepsze życie dla nas wszystkich.