Mechanik i ratownik w bagażniku twojego samochodu

Twój anioł stróż – dron

Federalna Administracja Lotnictwa Stanów Zjednoczonych podała pod koniec ubiegłego roku, że liczba zarejestrowanych w tym kraju dronów przekroczyła 1,5 mln egzemplarzy. W Polsce mówi się obecnie o około stu tysiącach bezzałogowych statków. Nie zamierzam nikogo przekonywać, że za moment zmienią one nasze życie w stopniu, w którym uczyniły to smartfony. Obserwując jednak dynamiczny postęp techniczny i coraz większe możliwości dronów, dostrzegam, jak ważną rolę będą odgrywać w naszym życiu.

Czym może być dron?

Jak najkrócej odpowiedzieć na tak postawione pytanie, jednocześnie podkreślając możliwości takiego małego pojazdu? Poszedłbym w stronę nazywania go aniołem stróżem. Lista zastosowań latających pojazdów bezzałogowych jest długa i nieustannie rośnie. Z powodzeniem wykonują powierzane im zadania w armii i policji. Sprawdzają się w logistyce, rolnictwie, przemyśle, turystyce, reklamie, marketingu czy ratownictwie medycznym. We wszystkich sektorach, w których się pojawiają, z reguły zwiększają bezpieczeństwo pracowników. To nic nowego, bo jako ludzkość przecież od zawsze szukamy i wykorzystujemy wszystkie szanse, by wykonywane przez nas zadania można było realizować szybciej, wygodniej, ale przede wszystkim z mniejszym ryzykiem dla zdrowia swojego i innych. Mam nieodparte wrażenie, że już za moment będziemy mogli mówić o dronach, jak o właśnie małych, szybkich aniołach stróżach, którzy wyratują nas z różnych opresji.  

Czy to przesada? Nie sądzę. Widziałem i słyszałem już o tak wielu zastosowaniach dronów, że jestem przekonany o ich potencjale. Rozwój technologii sprawia, że ich efektywność ciągle rośnie. Zwiększa się też zakres możliwości, chociażby ze względu na postępy czynione w rozwoju sztucznej inteligencji i machine learning. W planach jest powierzenie im wielu bardzo odpowiedzialnych zadań. Pojawiają się w związku z tym oczywiście wątpliwości i obawy. Co w sytuacji, kiedy nagle utracilibyśmy nad nimi kontrolę – pytają sceptycy. Konsekwencje tego mogłyby być poważne, zarówno z perspektywy działalności biznesowej wielu organizacji, jak i szeroko rozumianego bezpieczeństwa. To jednak najczarniejszy scenariusz, którego z pewnością nie ignorują inżynierowie rozwijający technologię. Dlatego na razie skupmy się na tej pozytywnej stronie. 

Dron zadba o ciebie

Latające pojazdy bezzałogowe mają ogromną łatwość przemieszczania się po trudnodostępnych obszarach i odgrywają coraz istotniejszą rolę w działaniach ratunkowych. Z tego powodu cieszą się zainteresowaniem w rejonach o słabo rozwiniętej infrastrukturze drogowej czy na archipelagach złożonych z dziesiątek niewielkich, ale zamieszkałych wysepek. Drony efektywnie pomagają w akcjach organizowanych w obszarach dotkniętych katastrofami naturalnymi, zwiększając skuteczność działań straży przybrzeżnej czy służb działających w górach. Zdaniem DJI, jednego z producentów dronów, do września 2019 roku uratowały już życie 279 osobom. W internecie nietrudno znaleźć przykłady historii, w których to właśnie bezzałogowy pojazd zapobiegł tragedii, czy to poprzez szybkie namierzenie poszkodowanego, czy dostarczenie mu niezbędnych zapasów, gdy inne opcje zawiodły. 

Nie tylko jednak w tym kontekście widzę bezzałogowe statki w roli aniołów stróżów naszej cywilizacji. Kilka miesięcy temu natknąłem się na wzmiankę o patencie Forda, który chciałby wyposażyć przyszłe modele swoich samochodów w umieszczonego w bagażniku awaryjnego drona. Ten towarzyszący kierowcy podczas każdej podróży statek miałby aktywować się podczas awarii pojazdu lub wypadku i zapewnić niezbędne wsparcie właścicielowi, a nawet pomóc sprowadzić dla niego pomoc. Zgodnie z założeniami, miałby być wyposażony w syrenę alarmową, nadajnik GPS, a także kamerę i system pozwalające na nagrywanie i przesyłanie obrazu na żywo. Oczami wyobraźni widzę już kolejne etapy rozwoju tego rodzaju projektów, w których sztuczna inteligencja i błyskawicznie rozwijająca się sieć 5G umożliwią również przeprowadzenie inspekcji samochodu czy dokonanie napraw w przypadku wykrycia usterki. Taki dron mógłby również regularnie wspomagać kierowcę, monitorując podczas postojów status pojazdu i wskazując elementy wymagające uwagi. 

Dron 24/7

Gdy tak patrzę na kolejne sposoby kreatywnego wykorzystania możliwości dronów, widzę, jak wypełniają one luki w typowym cyklu dobowym każdego z nas. Jesteśmy coraz bliżej sytuacji, w której autonomiczny pojazd bezzałogowy będzie gdzieś w naszej okolicy dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. W nocy będzie strażnikiem domu, który skupi się na patrolowaniu najbliższej okolicy i ostrzeże przed ewentualną próbą włamania. Później podczas podróży zadba o spokój kierowcy. Następnie, w pracy, ułatwi wykonywanie obowiązków, zmniejszając ryzyka. Sprawdzi stan techniczny obsługiwanych maszyn, skontroluje poziom potencjalnie groźnych substancji czy ułatwi koordynację pojazdów. Popołudniem odbierze przesyłkę z pobliskiego punktu odbioru i dostarczy do rąk właściciela, a później wspomoże go podczas treningu, przejmując rolę cyfrowego trenera. W weekend tymczasem zapewni rozrywkę w zawodach organizowanych z wykorzystaniem augmented reality. 

By jednak ta wizja się ziściła potrzebne są jeszcze udoskonalenia latających pojazdów bezzałogowych. Przede wszystkim mowa o stworzeniu systemów, które umożliwią autonomiczną nawigację nawet w skomplikowanym obszarze zurbanizowanym. Podjęliśmy to wyzwanie w GlobalLogic, wiedząc, jak ważne dla przyszłości technologii jest pokonanie pewnych, obecnie dostrzegalnych trudności. W efekcie powstał The GLDrone – urządzenie, w którym zastosowaliśmy zaawansowane technologie informatyczne, by umożliwić precyzyjne lądowanie z dokładnością do 10 cm. Dla porównania, tradycyjnie stosowana metoda określania położenia na podstawie danych z GPS ma ograniczoną precyzję do około 2 metrów. Opracowany bezzałogowiec korzysta ze specjalnych rozwiązań oraz niestandardowych, stworzonych specjalnie na jego potrzeby algorytmów, by automatycznie wykrywać obiekty i unikać kolizji. Jednocześnie odpowiada na jedno z największych wyzwań spowalniających proces upowszechnienia dronów –  The GLDrone jest namierzalny i widoczny dla kontroli lotów, co jest niezbędnym wymogiem przy założeniu, że już wkrótce na niebie będziemy mieć skomplikowane sieci połączeń komunikacyjnych dla autonomicznych statków. 

Dron dla każdego

Jako ludzkość wykorzystujemy każdą nadarzającą się możliwość na lądzie, na morzu i w powietrzu, by osiągać zamierzone cele. Przestrzeń powietrzną wypełniają obecnie pełnowymiarowe samoloty, ale być może wkrótce, na nieco niższej wysokości, kilka metrów nad naszymi głowami, poruszać się będą autonomiczne drony. Pojazdy dbające o nasze zdrowie, bezpieczeństwo i komfort. Sądzę, że nastąpi to szybciej, niż się spodziewamy.