Czy możesz dziś kupić autonomiczny samochód?

share

Zaczynając rozmowę o zmianach w motoryzacji i gigantycznym postępie, jaki poczyniła branża automotive, lubię przywoływać przykłady ze sportów motorowych. Nie trzeba być wielkim fanem wyścigów Formuły 1, żeby zadziwić się porównaniem kierownic bolidów z lat 50/60. XX wieku i tych współczesnych…


Często wzbudzam niedowierzanie, mówiąc, że w takim samym stopniu zmieniły się samochody, którymi poruszamy się na co dzień… A w gruncie rzeczy, jesteśmy ledwie w połowie drogi, patrząc na stopień rozwoju i zaawansowania systemów ADAS i autonomicznych pojazdów. Przyszłość przyniesie więcej zadziwiających funkcji i nowinek, a badania ciągle trwają.

Od drewna do automatyzacji w siedemdziesiąt lat

Juan Manuel Fango czy Stirling Moss w połowie ubiegłego stulecia trzymali w rękach trójramienne kierownice wykonane z drewna i aluminium – okrągłe przedmioty, które pozwalały im tylko i wyłącznie kierować pojazdem za pomocą ruchów rąk. Sześćdziesiąt lat później w bolidach Formuły 1 zawodnicy trzymają już w dłoniach małe centra dowodzenia aut, które dla laika mogą przypominać zminiaturyzowany kokpit samolotu. Współczesna kierownica nadal umożliwia kierowanie samochodem, ale jednocześnie pozwala na kontrolę nad wieloma ustawieniami, komunikację z zespołem oraz oczywiście aktywowanie pomocnych systemów, jak chociażby system pozwalający osiągać wyższe prędkości maksymalne na dozwolonych odcinkach toru DRS.

Nieprawdopodobny skok w ciągu zaledwie kilku dekad! Możemy być pod wrażeniem technologicznego wyścigu zbrojeń w sportach motorowych, ale i nasze cywilne pojazdy przeszły ogromną ewolucję, zyskując ogrom możliwości. Stały się bardziej komfortowe i bezpieczne. Kierunek na przyszłość jest jasny – samochody autonomiczne, które odciążą kierowców, wpłyną pozytywnie na ekologię, zmienią krajobraz miejski i codzienne życie ludzi, a może i nawet uczynią miasta bezpieczniejszymi. Doświadczenie jazdy autonomicznej ma być przyjemne i komfortowe. Niezbędnym elementem tego procesu jest rozwój ADAS (Advanced Driver-Assistance Systems), a więc systemów wspomagających kierowców.

Autonomiczny samochód w PRL-u

Wielu z nas doskonale pamięta rzeczywistość PRL-u. Auto było fantazją, dobrem ekskluzywnym, o którym marzyły miliony Polaków. W latach osiemdziesiątych XX wieku każdego roku rejestrowano 200-300 tysięcy pojazdów, a na drogach królowały maluchy i fiaty 125p. Przyznaję, że tytuł tego akapitu jest nieco prowokujący, bo nasza rodzima myśl techniczna była wówczas daleko w tyle za Zachodem, ale nie oznacza to, że samochód autonomiczny był wówczas na świecie tylko luźną ideą, o której rozpisywali się co najwyżej niektórzy inżynierowie oraz pisarze science fiction.

Warto wspomnieć w tym miejscu chociażby o projekcie Prometeusz, który nawet dzisiaj wypada okazale w rankingu największych inicjatyw mających na uwadze samochody autonomiczne. Naukowcy pracujący pod kierownictwem Ernst Dickmannsa zaprojektowali VaMoRs (skrót od Versuchsfahrzeug für autonome Mobilität und Rechnersehen), a więc wykorzystujący najnowszą dostępną wówczas technologię van, który był w stanie samodzielnie poruszać się z prędkością do 96 kilometrów na godzinę. Pojazd wykorzystywał do obserwacji i nawigacji obraz z kamer i dane z sensorów, które były analizowane i przetwarzane przez potężny na ówczesne czasy komputer.

Gabaryty sprzętu, który był niezbędny do autonomicznego poruszania się wspomnianego pojazdu, pozwalają nam łatwo zrozumieć, dlaczego wtedy jeszcze jako mało realne uważano powszechne zastosowanie tej technologii i codzienny widok takiego samochodu na ulicach. Co innego dzisiaj, gdy postęp zaoferował nam tak gigantyczne możliwości i ułatwienia. To gdzie jesteśmy, jeśli chodzi o autonomiczne samochody?

Poziomy automatyzacji SAE

Międzynarodowe Stowarzyszenie Inżynierów Motoryzacyjnych (SAE – International Society of Automotive Engineers) i Amerykańska Narodowa Administracja Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) wyróżniają sześć poziomów automatyzacji jazdy. Przyjrzyjmy się im bliżej.

  • Poziom 0

Prowadzenie samochodu i monitorowanie otoczenia są wymagane od kierowcy, który może wykorzystać system wspierający i ostrzegający. Pojazd może również obserwować zachowanie człowieka, by zwiększać jego bezpieczeństwo, np. proponując postój i przerwę, gdy ten zaczyna wykazywać oznaki zmęczenia.

  • Poziom 1

Samochód potrafi wykonywać samodzielnie proste czynności na bazie informacji ze środowiska o warunkach na drodze. Do tych zalicza się utrzymywanie prędkości czy zmiana pasa ruchu. Przykładem może być wykorzystujący współpracujące systemy aktywny tempomat, który potrafi zmienić prędkość jazdy, dostosowując ją do samochodów poruszających się z przodu, a gdy droga znowu będzie wolna, wrócić do wcześniej ustalonego tempa.

  • Poziom 2

W tym przypadku mówimy już o częściowej automatyzacji. Samochód potrafi realizować funkcje związane z kierowaniem samochodem, ale kluczowe decyzje nadal pozostają w gestii kierowcy. Na tym poziomie pojazd jest w stanie pokonać trasę z punktu A do punktu B bez aktywności ze strony użytkownika, ale ten musi cały czas pozostawać skupiony i monitorować, co się dzieje na drodze.

  • Poziom 3

Samochód wykonuje wszystkie czynności związane z jazdą i jest odpowiedzialny za monitorowanie drogi. Kierowca musi być przygotowany na ewentualny sygnał o przekazaniu mu kontroli nad autem. Na tym poziomie funkcjonuje system asystenta do jazdy w korku.

  • Poziom 4

Na tym etapie mówimy już o wysokiej automatyzacji. Samochód radzi sobie z jazdą i monitorowaniem otoczenia, a także jest przygotowany na mogące wystąpić sytuacje awaryjne. Kierowca może zostać poinformowany o potrzebie przejęcia przez niego kontroli, ale ma dużo dłuższy, niż w przypadku poziomu trzeciego, czas na przejęcie inicjatywy. Na tym etapie pojazd może nawet w ogóle nie posiadać kierownicy czy pedałów.

  • Poziom 5

Samochód autonomiczny w pełnym tych słów znaczeniu – więc pojazd jest samodzielny w każdych warunkach. Kierowca nie musi ingerować nawet w trudniejszych do obserwacji i identyfikacji warunkach drogowych, na przykład w pagórkowatym terenie poza miastem, gdzie piaszczysta droga jest już dużym luksusem.

Na jakim etapie obecnie jesteśmy?

O autonomicznych samochodach słyszymy regularnie i niestety dajemy się porwać euforii. Świetnie obrazuje to badanie Thatcham Research z początku roku. Podczas gdy w pełni autonomiczna jazda to dopiero pieśń przyszłości, 71% ankietowanych wyraziło przekonanie, że mogą obecnie kupić samochód autonomiczny, a 11% było pewnych, że obecny poziom zaawansowania technologii pozwoliłby im nawet zdrzemnąć się podczas podróży.

Zdumiewające? Niekoniecznie. Kolejne udane testy i ogłaszane przez wielkie koncerny miliony kilometrów pokonywane na prawdziwych drogach przez pojazdy, które samodzielnie się poruszają, robią na nas wrażenie. Wracając jednak na moment do przygotowanej przez SAE listy poziomów, szybko możemy dostrzec, że w praktyce dopiero stawiamy pewniejsze kroki na drugim etapie rozwoju. Pojedynczy producenci wdrażają funkcjonalności z poziomu 3, jak asystent do jazdy w korku, ale to system dedykowany do użytku w bardzo konkretnej sytuacji i nie zwalniający właściciela auta od obowiązku monitorowania sytuacji. Do pełnej autonomii środkom transportu jeszcze sporo brakuje, a badania nad bardziej autonomiczną jazdą ciągle trwają.

Samochody autonomiczne w terenie miejskim już za kilka lat?

Tymczasem czołowi producenci samochodów wskazują początek najbliższej dekady jako czas, gdy ich pojazdy autonomiczne pojawią się na drogach. Większość zapewnia, że już wtedy na autostradzie ich auta będą w stanie poruszać się samodzielnie. Na podobne udogodnienia w terenie zurbanizowanym będziemy musieli poczekać, zgodnie z prognozami, do okolic 2030 roku. Czy to możliwe? Plan wydaje się ambitny, niektórzy by pewnie nawet powiedzieli nierealny, ale technologia rozwija się błyskawicznie i być może cel zostanie osiągnięty. Już dziś naukowcy są przekonani, że będzie możliwe zarządzanie każdym samochodem poprzez komputer. Postęp widzimy na co dzień w GlobalLogic, gdzie projektujemy aplikacje zgodne z AUTOSAR, dotyczące autonomicznych samochodów czy zaawansowanych systemów bezpieczeństwa. Nasi inżynierowie więc nie tylko obserwują z bliska przełom technologiczny w motoryzacji, ale praktycznie biorą w nim udział i dokładają swoją cegiełkę w pracy nad pojazdami. Nieodmiennie jesteśmy otwarci na profesjonalistów myślących o przyszłości (koniecznie obejrzyj nasze oferty pracy!).

Mam nadzieję, że dowiedzieliście się więcej o poziomach jazdy autonomicznej i będziecie mogli teraz bardziej świadomie obserwować ewolucję samochodów. Kierowcy nie powinni zamykać się na możliwości, które lada moment mogą być udziałem nas wszystkich.

Autor

Patryk Siedlecki

Software Engineer

Zobacz artykuły

Kategoria artykułu

Inne kategorie na blogu:

Popularni autorzy

Marcin Medyński

Marcin Medyński

Consultant

Patryk Siedlecki

Patryk Siedlecki

Software Engineer

Piotr Doskocz

Piotr Doskocz

Lead Software Engineer

Piotr Andrusiuk

Piotr Andrusiuk

Senior Project Manager

Monika Malucha

Monika Malucha

Senior Marketing Specialist