Managerka HR, która w wolnych chwilach prowadzi bloga poświęconego HR i szkołę tańca – Vedra Regul Erent Ondrušek #ExceptionalPeople

share

Managerka HR, która w wolnych chwilach prowadzi bloga poświęconego HR i szkołę tańca

_________________________________________________________________________________

Niedawno Vedra Regul Erent Ondrušek dołączyła do działu HR jako HR Business Partner w chorwackiej filii GlobalLogic. Vedra szybko przyswaja najważniejsze informacje na temat firmy i wyróżnia się dużą aktywnością. Ten fakt nie zaskakuje, ponieważ jej życie też jest niezwykle dynamiczne. Oprócz synka (który właśnie zaczął chodzić i uczęszcza do przedszkola) oraz męża, Vedra ma jeszcze kilka innych „miłości” – pierwszą z nich jest jej szkoła tańca Dhalia, a drugą blog poświęcony tematyce HR, zatytułowany „The Trillian”.

_________________________________________________________________________________

Zamiłowanie do HR przejawiała od dawna. Po kilku latach pracy w obszarze rozwoju i szkoleń pracowników, Vedra ukończyła studia podyplomowe z zakresu Zarządzania Zasobami Ludzkimi i zdobyła doświadczenie niezbędne do pracy w dużych firmach. Vedra jest również ekspertem w wielu rodzajach tańca, ale ostatnio postawiła na taniec o nazwie Tribal Fusion Belly. Jest to taniec brzucha – wersja tańca orientalnego, która jest bardziej nastawiona na nowoczesny sposób ekspresji. Vedra chętnie podzieliła się z nami informacjami na temat tych ciekawych zainteresowań.

Kochasz taniec od czasów, gdy byłaś nastolatką. Jak i dlaczego zdecydowałaś się tańczyć i jakie tańce ćwiczysz?

Jako dziewczynka zapisałam się do Szkoły Tańca Współczesnego Any Maletić. Ukończyłam szkołę podstawową i liceum o profilu tańca współczesnego (oraz tradycyjne liceum) i wiele dzięki nim zyskałam. Taniec współczesny jest sztuką, która przekazuje artystyczne przesłania, a one często bywają niewygodne. W związku z tym wykonywane w nim ruchy mogą wydawać się widzom dziwne i nienaturalne. Po 10 latach trenowania tańca współczesnego zapragnęłam czegoś nowego i tak trafiłam na taniec, który do dziś jest moim ulubionym – Tribal Fusion Belly.

Jeśli się nie mylę, jest to taniec, który w pierwszej chwili kojarzy się z orientalnym tańcem brzucha. Jest to jednak coś zupełnie innego. Czy możesz opisać jego specyfikę?

Tribal Fusion Belly łączy nowoczesne i orientalne techniki taneczne, a także wiele innych rodzajów tańca. Tańczy się go do muzyki, która nie musi być orientalna, wręcz preferowana jest muzyka elektroniczna. Samo słowo „fusion” podkreśla, że jest to połączenie kilku rodzajów tańców, a jego podstawą jest taniec brzucha. Tribal Fusion charakteryzuje się siłą i dużą kontrolą mięśni podczas wykonywania ruchów, jest bardziej statyczny w porównaniu do tańca orientalnego, który jest bardziej „rozedrgany”.

Co jest kluczowe w tego typu tańcu? Myślę, że nie jest łatwo wykonywać ruchy brzucha. Jak i ile trzeba trenować, aby móc to robić dobrze?

Podstaw można nauczyć się w 2–3 lata, potem to już tak naprawdę kwestia szczegółów i tego, jak bardzo dana osoba będzie się w nie zagłębiać. Ja na przykład zapisałam się do klubu fitness, żeby lepiej poznać układ ruchu. To naprawdę pomogło mi dowiedzieć się, które mięśnie powinny być statyczne, a które powinny wykonywać izolację. Ta wiedza jest czymś w rodzaju drogi na skróty, dzięki której łatwiej i szybciej można opanować technikę. Oczywiście dzielę się tą wiedzą z moimi uczennicami.

Jak się czujesz podczas tańca? Czy jesteś w pełni skupiona na występie, czy może wchodzisz w jakąś interakcję z publicznością?

Początkowo podczas występów serce biło mi jak szalone i bardzo szumiało mi w uszach, więc nie mogłam się na niczym skoncentrować. Robiłam zabawne miny, dlatego pierwsze zdjęcia wychodziły kiepsko.

W 2014 roku wzięłam udział w międzynarodowym festiwalu w Anglii i miałam szansę wystąpić z największymi gwiazdami Tribal Fusion. Oczywiście dopadła mnie straszna trema. Zaczęłam tworzyć choreografię z czteromiesięcznym wyprzedzeniem. Ćwiczyłam te same ruchy przez 120 dni z rzędu. Wychodząc na scenę, czułam olbrzymią tremę, ale pamięć mięśniowa zrobiła swoje i bez problemu wykonałam swoją choreografię.

Potem już nigdy nie miałam tremy przed występem. Teraz tańczę dlatego, że to kocham i chcę podzielić się z publicznością swoim przesłaniem. Zwykle utożsamiam się z piosenką i jej tekstem lub nastrojem i staram się przekazać to uczucie publiczności. Jeśli się denerwuję, wyobrażam sobie, że tańczę z moją grupą taneczną i zdenerwowanie szybko mija.

Poprzez choreografie, zarówno grupowe, jak i indywidualne, bardzo często przedstawiam sytuacje z mojego życia. Na przykład choreografia grupowa Revolution powstała po powrocie z Berlina, gdzie mieszkałam przez jakiś czas i gdzie na moment zapomniałam o moich celach. Choreografia The Evil Queen powstała, kiedy zdałam sobie sprawę, że zbytnio ustępuję innym i czasem muszę bardziej myśleć o sobie. Choreografia To Nie Ptak wykonana w symbolicznym białym kostiumie powstała, aby przypominać mi, że powinnam pozostać sobą i nie udawać kogoś innego, aby przypodobać się ludziom.

Najbardziej lubię, kiedy mogę spojrzeć na publiczność ze świadomością, że obserwuje mnie 300 osób, a ja jestem w 100% szczęśliwa i spokojna. Uwielbiam też dzielić się z widzami moimi przesłaniami, nawet jeśli nie są w stanie ich w pełni zrozumieć.

Wraz z kilkoma osobami prowadzisz szkołę tańca Dhalia. Czego uczycie i kto zazwyczaj zapisuje się do waszej szkoły?

Z biegiem lat moi partnerzy biznesowi stali się moimi przyjaciółmi i razem prowadzimy Szkołę Tańca Dhalia. Uczymy trzech rodzajów tańca brzucha: tańca orientalnego, improwizacji grupowej ATS oraz Tribal Fusion.

Zazwyczaj uczą się u nas bardzo pewne siebie kobiety, które dobrze czują się w swoim ciele. W szkole panuje zdrowa atmosfera, wzajemnie zachęcamy się do treningów, a najważniejsze jest dla nas poczucie wspólnoty. Dlatego nie nastawiamy się na rywalizację, ale staramy się przekonać nasze uczennice, że jeśli już muszą rywalizować, to niech rywalizują same z sobą.

Czy występowałyście na jakichś imprezach tanecznych w Chorwacji i za granicą? Przed jaką publicznością? Czy były to zawody, zabawy czy wydarzenia artystyczne?

Były to głównie wydarzenia artystyczne. Co roku w czerwcu organizujemy w teatrze spektakl, w którym występują wszystkie nasze uczennice. Poza spektaklami szkolnymi i festiwalami krajowymi kilkakrotnie występowałam na festiwalach w Lublanie, Wiedniu, Budapeszcie, Karlsruhe, Hanowerze, Düsseldorfie i Berlinie.

Osobiście jestem bardzo wybredna, jeśli chodzi o miejsce występu. Doceniam koleżanki, które wiedzą, jak zrobić dobre show w restauracji, na weselu czy na ulicy, ale ja się do tego nie nadaję. Wolę artystyczny i ekspresyjny wymiar tego tańca, a także nauczanie i dodawanie ludziom sił poprzez taniec. Dlatego nie czuję się dobrze, jeśli tańczę tylko dla zwykłej rozrywki.

Oprócz tańca twoją pasją jest też HR. Ukończyłaś studia podyplomowe w tym kierunku, a od tego roku prowadzisz blog zatytułowany „The Trillian”. Co publikujesz i jaki jest Twój cel?

Na komputerze zebrałam wiele wysokiej jakości tekstów, które napisałam w formie seminariów, oraz arkuszy egzaminacyjnych z przedmiotów prowadzonych podczas studiów na kierunku Zarządzanie Zasobami Ludzkimi. Po prostu stwierdziłam, że szkoda by było się nimi nie podzielić, ale w taki sposób, aby każdy mógł wykorzystać je do swoich własnych potrzeb.

Jako najważniejszy tekst wyróżniłabym moją pracę naukową i badania na temat procesu onboardingu nowych pracowników i tego, jak wpływa on na późniejsze zaangażowanie w pracy. Ponieważ w tym czasie urodziłam dziecko, praca powstawała przez 6 miesięcy. Pisałam przez 3 godziny dziennie, gdy mój synek spał lub ktoś się nim opiekował.

Niestety pracownicy HR mają w firmach tak wiele obowiązków, że nie mają zbyt wiele czasu na zajmowanie się tymi, dla których tam są – ludźmi. Brakuje im czasu, aby wytłumaczyć pracownikom, jak radzić sobie ze stresem, jak rozwiązywać konflikty, jak komunikować się asertywnie, jak radzić sobie z niesprawiedliwością w pracy, jak ustalać priorytety.

Lubię też przeprowadzać wywiady z ekspertami w danej dziedzinie. Oprócz tego, że jest to świetna okazja do nawiązywania kontaktów, uwielbiam uczyć się nowych rzeczy dzięki doświadczeniom innych ludzi.

Jak wygląda idealne miejsce pracy z punktu widzenia specjalistki ds. HR? Czy praca zdalna, której jesteśmy świadkami od dwóch lat, wpisuje się w tę wizję?

Podobnie jak wszyscy inni uważam, że najlepiej jest pracować, leżąc w hamaku na plaży. Mówiąc poważnie, niezależnie od tego, ile złego spotkało nas z powodu pandemii, są też pozytywne aspekty. Ten czas uświadomił wielu firmom, że nie trzeba codziennie przychodzić do biura, aby dobrze i efektywnie pracować.

Jednak pandemia to nie wszystko. Trzeba pamiętać, że o charakterze miejsca pracy będą wkrótce decydować Millenialsi i przedstawiciele Pokolenia Z. To te dwie generacje w najbliższej dekadzie zajmą zdecydowaną większość miejsc pracy. Zakłada się, że ludzie z tych pokoleń mocno postawią na cyfryzację wszystkich procesów pracy i docenią możliwość pracy hybrydowej, czyli połączenia pracy zdalnej i stacjonarnej. Ale to, co jeszcze bardziej wpłynie na charakter miejsca pracy, to przekształcenie pracy z domu w pracę z dowolnego miejsca.

Firma GlobalLogic już teraz przywiązuje wielką uwagę do przepisów, które pewnego dnia pozwolą jej pracownikom na przejście z pracy zdalnej na pracę z dowolnego miejsca. Szczerze mówiąc, nie mogę się doczekać uczestnictwa we wdrażaniu takich zmian.

Metoda monitorowania wyników pracy (produktywności) jest ściśle związana z tematem telepracy. Mianowicie: jeśli czyjaś praca jest monitorowana na podstawie tego, ile czasu spędza za biurkiem, a nie tego, ile pracy ta osoba wykonała, to pracodawca ma duży problem. Wielu managerów skarży się, że „straciło kontrolę” nad swoimi pracownikami. A wcale nie musi tak być. Istnieje wiele narzędzi, ale także umiejętności miękkich, których można się nauczyć, aby dobrze wykonywać pracę nawet zdalnie.

To, co z pewnością traci się, pracując w domu, to możliwość utrzymywania kontaktów towarzyskich i spędzania czasu ze współpracownikami. To połączenie z kulturą organizacyjną jest spoiwem, które wiąże pracowników z konkretną firmą. Interakcje są również ważne dla nowych pracowników, którzy muszą odnaleźć się w nowym środowisku. Nowi pracownicy muszą mieć możliwość kontaktów z innymi, aby poczuć się częścią zespołu. Dlatego moim zdaniem model hybrydowy najlepiej nadaje się do zapewnienia równowagi między życiem zawodowym a prywatnym. Oczywiście samo wdrożenie i organizacja takiego sposobu pracy jest osobnym tematem, na który można by napisać wiele prac naukowych.

Ciekawi nas, dlaczego wybrałaś akurat taką nazwę bloga. Czy możesz nam coś o tym opowiedzieć?

Historia Trillian fascynuje mnie od piętnastu lat, odkąd przeczytałam kultową książkę pt. „Autostopem przez galaktykę” Douglasa Adamsa. Jej fabuła wygląda mniej więcej tak.

Tricia McMillan, żądna podróży i nowych doświadczeń astrofizyk, trafia na bal maskowy. Tam spotyka Prezydenta Wszechświata, który zaprasza ją na swój statek kosmiczny. Zapomina jednak o torebce, którą zostawiła w drugim pokoju, więc po nią idzie. Kiedy wraca, okazuje się, że kosmita, który miał ją zabrać w podróż w kosmos, niestety gdzieś zniknął.

Jednak w momencie podejmowania decyzji jej osobowość ulega rozdwojeniu. Trillian oddziela się od Tricii i nie tracąc czasu, wyrusza w podróż swojego życia. Czas mija jej na wędrowaniu po wszechświecie i podróżowaniu przez galaktyki i w czasie. Natomiast Tricia niezmiernie nudzi się na Ziemi.

Morał z tej historii brzmi: bądź jak Trillian, nie jak Tricia! Zamiast rozpamiętywać stracone szanse, każdego dnia stawiaj kolejne kroki na drodze do sukcesu.

Podobnie jak postać, na której cześć nazwałaś bloga, uwielbiasz podróżować i próbować nowych rzeczy. Niedawno odwiedziłaś Malediwy z 4-miesięcznym dzieckiem. Jak wrażenia z tej podróży?

Tak, lubię podróżować. Spośród moich długich wyjazdów wyróżniłabym Filipiny, Jamajkę, Teksas i Malediwy. Ta ostatnia wycieczka została zorganizowana przez mojego męża, który w ten sposób chciał wynagrodzić mi ciążę i poród.

Dlaczego akurat Malediwy? W większości egzotycznych miejsc trzeba rano wsiąść do jakiegoś pojazdu (często lichego trójkołowca) i udać się na odległą plażę. Nie można w ten sposób podróżować z małym dzieckiem, np. z powodu palącego słońca. Ale na Malediwach można znaleźć zakwaterowanie na małych, piaszczystych atolach, co oznacza, że plaża znajduje się tuż pod nosem.

Oczywiście sama podróż nie była łatwa. Po pierwsze, na świecie szalała pandemia, a szczepionka nie była jeszcze dostępna. Czekając na wyniki testu PCR, który był potrzebny do wejścia na pokład samolotu i pobytu na Malediwach, trzęśliśmy się z nerwów. Po drugie, nasz synek był jeszcze mały i dopiero przyzwyczajaliśmy się do życia z nim.

Na szczęście byliśmy bardzo zadowoleni z podróży. Nie napotkaliśmy żadnych problemów.

Gdzie widzisz siebie za 10 lat?

Do tego czasu Trillian powinien rozwinąć się z małego bloga w firmę zajmującą się pomaganiem organizacjom w osiąganiu celów. To, czy będzie to praca na pełny etat, czy tylko dodatkowe zajęcie, zależy od wielu czynników. Zawodowo będę o 10 lat bardziej doświadczona niż obecnie, na pewno zdobędę jeszcze kilka certyfikatów i wierzę, że będę wiedziała, jak tę wiedzę efektywnie wykorzystać.

Mam nadzieję, że będę nadal tańczyć z moimi przyjaciółkami, ponieważ wierzę, że wiek nigdy nie powinien być przeszkodą w tańcu. Wręcz przeciwnie, z wiekiem zyskuje się dodatkową mądrość i pewność siebie, które wzbogacają każdy występ. Poza tym ja i mój mąż lubimy planować z dużym wyprzedzeniem i już ustaliliśmy, że za 10 lat pojedziemy do Grecji i Egiptu, bo wtedy nasz syn zacznie się uczyć o starożytnych cywilizacjach. Wiem, że dla niektórych może się to wydawać szalone, ale dla mnie jest to całkowicie logiczny plan.

Na koniec podpowiedz proszę naszym czytelnikom jak być zadowolonym w pracy i jak znaleźć idealne hobby?

Za nasze zadowolenie z pracy odpowiadają głównie czynniki zewnętrzne, których nie możemy zmienić. Możemy jednak wpływać na to, jak reagujemy na bodźce zewnętrzne, a decydujemy o tym na podstawie naszych priorytetów.

W szczególności radzę wszystkim, aby ćwiczyli ustalanie priorytetów. Uważam, że każda osoba powinna określić, co jest dla niej ważne w następujących obszarach: zdrowie, kariera, finanse, rodzina, miłość, życie społeczne i rozwój osobisty. Tylko wtedy, gdy zrozumiemy, co jest dla nas naprawdę istotne, możemy działać w tym kierunku.

Nie chcę nikomu mówić, co ma robić – myślę, że każdy wie, co jest dla niego najlepsze. Czasami potrzeba jedynie trochę organizacji, odwagi i wsparcia ze strony otoczenia, żeby naprawdę coś osiągnąć!

_________________________________________________________________________________

Dołącz do zespołu GlobalLogic – zespołu ludzi z pasją. Sprawdź, kogo aktualnie szukamy na naszej stronie w sekcji Kariera!

Autor

GlobalLogic Poland

Zobacz artykuły

Kategoria artykułu

Inne kategorie na blogu:

Popularni autorzy

Marcin Medyński

Marcin Medyński

Consultant

Patryk Siedlecki

Patryk Siedlecki

Software Engineer

Piotr Doskocz

Piotr Doskocz

Lead Software Engineer

Piotr Andrusiuk

Piotr Andrusiuk

Senior Project Manager

Monika Malucha

Monika Malucha

Senior Marketing Specialist

Archive

Check out our previous articles

Load Archives