Zaczęło się prawie jak u Forresta Gumpa… – Sebastian Burzak #ExceptionalPeople

share
Zapraszamy do rozmowy z Sebastianem Burzakiem, Lead Software Engineerem w GlobalLogic Koszalin, który prywatnie jest świetnym biegaczem i ma na swoim koncie największe maratony w Polsce. Opowiedział nam co odnalazł w bieganiu i jak wygląda jego codzienny trening. Podzielił się też cennymi radami na temat biegania długodystansowego.

Opowiedz proszę od jak dawna biegasz w zawodach i jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda z bieganiem?

Mam za sobą osiem maratonów i jeden bieg górski. Krótszych biegów na dystansie 10, czy 21 km nie jestem w stanie zliczyć. Dla niewtajemniczonych, maraton liczy 42 km 195 m, zaś biegi powyżej tego dystansu traktowane są jako ultra.

Mój dotąd jedyny, ale nie ostatni bieg ultra był na dystansie 53 km, z sumą przewyższeń 1840 m. Dla prawdziwych ultrasów to raczej przedszkole biegowe, zdarzają się biegi górskie ponad stukilometrowe z sumarycznymi przewyższeniami rzędu tysięcy metrów, ale to jeszcze przede mną :). Jak widać mam trochę kilometrów w nogach. Biegam od kilkunastu lat, a zaczęło się prawie jak u Forresta Gumpa – po prostu wyszedłem z domu i zacząłem biec. Na początku było ciężko, nie byłem w stanie przebiec kilku kilometrów jednym ciągiem. Po dwóch miesiącach biegania, zaliczałem już 5 kilometrów, a potem już jakoś poszło i teraz nie mogę się już zatrzymać…

W pierwszych zawodach wystartowałem po okołu roku od rozpoczęcia przygody z bieganiem. Były to starty na dystansie 10 i 15 km. Pierwszy półmaraton „zaliczyłem” w Amsterdamie w 2011 roku, gdzie spędziłem kilka miesięcy w ramach projektu. Mieszkałem wtedy w samym centrum miasta, więc w ciągu tego czasu obiegłem je niemal całe.

W jakich maratonach zdarzyło Ci się uczestniczyć?

Ukończyłem największe maratony w Polsce, w których startuje tysiące biegaczy. Biegałem w Dębnie (najstarszy rozgrywany polski maraton), Krakowie, Poznaniu, Warszawie i Wrocławiu, także w Gdańsku. 

Pierwsze pięć to tzw. „Wielka 5-tka” zaliczana do Korony Maratonów Polskich. Z piątki światowej zaliczyłem jedynie maraton w Berlinie, gdzie limit startujących wynosił 50 tys. Pozostała czwórka to: Boston, Londyn, Chicago i Nowy Jork. Zamierzam kiedyś wystartować w Londynie i Nowym Jorku, z innych miejsc – może w Tokio. Niestety taki start wiąże się z dość dużymi kosztami, a trzeba też mieć szczęście w losowaniu z powodu limitu uczestników. Nie spieszy mi się, ale prędzej czy później tam pojadę.

Jak często bierzesz udział w maratonach?

Startuję w kilku dłuższych biegach rocznie, ale nie traktuję tego jako konieczność.

Które z trofeów jest dla Ciebie najważniejsze?

Najważniejsza jest dla mnie Korona Maratonów Polskich, którą można zdobyć kończąc pięć maratonów w ciągu dwóch sezonów. Również ukończony bieg ultra w Górach Stołowych (Radków) jest dla mnie powodem do dumy. Przebiegnięcie 53 km zajęło mi 7 i pół godziny, ale akurat ten bieg nie był dla mnie najcięższy, bo w porównaniu do maratonów ulicznych był nawet przyjemny!

Dlaczego biegasz? Co dokładnie odnajdujesz w biegach?

Najlepszą odpowiedź na to pytanie znalazłem ostatnio w powieści Olgi Tokarczuk „Bieguni” Czytanie to moje drugie hobby, więc „przemycę” parę ciekawych tytułów. Raczej nie uciekam od „złego”, ale bieganie jest dla mnie odskocznią od pracy i koniecznym „resetem dla głowy”. Poza tym jest też w pewnym stopniu uzależnieniem i pomaga utrzymać dobrą formę, co jest ważne przy siedzącym trybie pracy. 

Wielokilometrowy bieg w lesie daje niesamowite poczucie wolności, uwalnia też endorfiny. Dla mnie ważna jest tu sama  droga, którą pokonuję, dlatego unikam biegania po mieście. Mieszkam w Koszalinie, ale dwa kilometry od domu mam  las, z dużą ilością wzniesień. Jest to obszar leśny z Górą Chełmską, gdzie jest wiele pieszych tras, jedna to nawet „Pętla Tatrzańska”. Jest więc gdzie biegać w „pięknych okolicznościach przyrody”.


Jak często biegasz i jak wygląda Twój codzienny trening?

Dla utrzymania formy konieczne są co najmniej trzy treningi tygodniowo. Najkrótszy trening to 10 km. Biegam w zróżnicowanym terenie, lubię podbiegi, które traktuję jako naturalną siłownie –  staram się wbiegać na krótkie wzniesienia szybko, do odcięcia tlenu. Na zbiegach lekko odpoczywam i biegnę dalej. I właściwie to tyle. Istnieje znany ze swojej legendarnej wytrzymałości biegowej lud zamieszkujący w Meksyku – Indianie Tarahumara. Są w stanie pokonywać setki kilometrów w ciężkich, pustynnych warunkach, i pewnie nikt nigdy nie widział ich przy robieniu brzuszków czy skipów. Dlatego ja też tego nie robię! Po skończonym treningu oczywiście trzeba się porozciągać.

Co jest ważne podczas maratonu? Jakie rady dałbyś osobom, które chciałyby kiedyś wystąpić w takiej imprezie?

Najlepsza rada to chyba taka: nie róbcie tego! O ile faza przygotowań jest raczej korzystna dla organizmu, tak sam start jest jednak dużym obciążeniem. Poleciłbym raczej krótsze starty na dystansie półmaratonu i nie biegi uliczne, a raczej terenowe. 

Dla tych, którzy jednak chcą ukończyć maraton mam kilka rad. Najważniejsze jest oczywiście odpowiednie przygotowanie i jeśli ktoś dopiero zaczyna swoją przygodę biegową, to musi dać sobie wiele czasu, zanim będzie gotowy do startu. Sam plan treningowy, który powinniśmy zrealizować przed takimi zawodami obejmuje około pół roku, a warunkiem koniecznym jest posiadanie już istniejącej bazy biegowej, czyli np. musimy być w stanie pokonywać dystans około 20-tu kilometrów. 

Czy warto wcześniej skonsultować się z lekarzem?

Tak, najbezpieczniej jest skonsultować plany treningowe z trenerem biegania, a przed startem zalecam badania lekarskie, chociaż nie są one wymagane przez organizatorów. Ważnym aspektem są również: odpowiedni dobór obuwia oraz dieta. Swój najlepszy wynik osiągnąłem będąc przez wiele miesięcy na diecie wegetariańskiej (dobrze zbilansowanej!), jednak nie zmuszam nikogo do takiego heroizmu, wystarczy „fleksitarianizm”.


1* Nazwa pochodzi od sekty prawosławnych starowierców, którzy ruch traktowali w sposób sakralny. Permanentne poruszanie się, przekraczanie granic oznaczało dla nich nieprzywiązywanie się do niczego i ucieczkę przed złem, które próbuje odebrać nam wolność.


Co jest ważne podczas samego biegu?

Same zawody też muszą być odpowiednio przygotowane od strony logistycznej. Ważne jest odpowiednie nawadnianie podczas biegu i stosowanie żeli energetycznych. Nie muszę chyba dodawać, że taki żel należy sprawdzić przed zawodami, aby nie było niespodzianki w postaci „sensacji żołądkowych”. Przestrzegam również przed słynną „ścianą”, która zdarza się biegaczom – z reguły po 30-tym kilometrze. Jest to całkowite odcięcie energii związane z bardzo niskim poziomem cukru we krwi. Widok leżących na trasie biegaczy w otoczeniu ratowników medycznych i podłączoną kroplówką z glukozą jest rzeczą normalną. 

Pokonanie trasy maratonu nie jest oczywiście tak „apokaliptyczne” jak „Droga” w powieści Cormaca McCarthy’ego, jednak co jakiś czas słyszymy o tragicznych zgonach biegaczy na zawodach. Więc przede wszystkim zalecam rozsądek i … krótsze dystanse.  


Jaką wartość ma dla ciebie rywalizacja? Czy ona Cię motywuje w bieganiu, czy raczej inne aspekty?

Jestem biegaczem amatorem więc ścigam się raczej z samym sobą. Medal, który otrzymuję na mecie jest miłym dodatkiem do satysfakcji jaką daje ukończenie biegu.

Dobre przygotowanie pozwala oczywiście pobijać życiówki, ale na tak długim dystansie nie jest to łatwe. Jeśli chodzi o statystyki, to w przypadku mężczyzn wynik poniżej 4 godzin, osiągany przez około 43% biegaczy, można uznać za dobry czas w maratonie. W przypadku kobiet wynik poniżej 4 godzin i 30 minut jest uznawany za bardzo dobry. Mój najlepszy czas to 3 godziny i 45 minut, więc cel, którym było złamanie 4 godzin już osiągnąłem.

Na początku startów próbowałem poprawiać wyniki z biegu na bieg, co wiązało się ze zwiększoną ilością jednostek treningowych i wzrastającym obciążeniem. Pojawiły się kontuzje, więc  zmądrzałem i odpuściłem. Liczy się sama przebyta trasa i szczęście na mecie, że już po wszystkim. 

Czy zdarzyło Ci się kiedyś nie ukończyć biegu?

Dotąd, na szczęście nie zdarzyło mi się zejść z trasy biegu i go nie ukończyć, chociaż raz zderzyłem się ze „ścianą”. Właśnie kończę czytać biografię  Leonarda da Vinci autorstwa Waltera Isaacsona. Okazuje się, że mistrzowi zdarzało się często nie ukończyć dzieła. Skoro tak, to jeśli mi to się zdarzy, a maraton można uznać za swego rodzaju dzieło do wykonania, nie będzie tragedii.

Jakie masz dalsze plany w bieganiu? O czym jeszcze marzysz?

Wspomniałem już o maratonach w Nowym Jorku czy Londynie. Marzy mi się także ukończenie biegu górskiego na dystansie 80-ciu czy 100 kilometrów.  Wymaga to planowania i strategii niczym partia szachów (polecam „Szachistę” Waldemara Łysiaka, rewelacyjna, oparta na faktach historia szpiegowska z czasów Napoleona). W dalszych planach mam pobicie rekordu świata stulatków na 100 metrów, ale do tego to muszę jeszcze potrenować pięćdziesiąt lat.

Na koniec odpowiedź jeszcze proszę od jak dawna pracujesz w GlobalLogic i czym się dokładnie zajmujesz?

Pracuję w GlobalLogic od 9-ciu lat. Jestem programistą .NET, chociaż nie zamykam się na inne technologie i ostatnio programuję w Pythonie :). Moje ostatnie projekty są związane z symulatorami sieci mobilnych 4G/5G.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy i co Cię jeszcze napędza? 

Najbardziej lubię to, że wymaga ona ciągłego rozwoju osobistego i nauki. Ostatnio biorę udział w bardzo ciekawym z założenia programie szkoleń „Akademia AWS”. Pozdrawiam osoby prowadzące i uczestników. A co mnie jeszcze napędza? Oprócz biegania i książek, jest jeszcze muzyka, i nie mówię tu o najbardziej popularnym gatunku muzyki w Polsce, bo o gustach, czy też ich braku się przecież nie dyskutuje :). Prowadzę z dwoma kolegami nasz własny alfabetyczny ranking zespołów rockowych i albumów. Nie są to byle jakie kapele, bo najczęściej dobry, progresywny rock, choć nie tylko. Obecnie jesteśmy na literze I, więc jeszcze sporo do przesłuchania przed nami. 

Gdybym miał na koniec jeszcze raz nawiązać do „drogi” to polecam album „El Camino” (hiszp. droga) zespołu Black Keys, wpada w ucho.


Dziękujemy za pasjonującą rozmowę i życzymy dalszych sukcesów!

Kategoria artykułu

Inne kategorie na blogu:

Popularni autorzy

Marcin Medyński

Marcin Medyński

Consultant

Patryk Siedlecki

Patryk Siedlecki

Software Engineer

Piotr Doskocz

Piotr Doskocz

Lead Software Engineer

Piotr Andrusiuk

Piotr Andrusiuk

Senior Project Manager

Monika Malucha

Monika Malucha

Senior Marketing Specialist