Rewolucjonizując transport morski

Matthieu Le Brun (Consultant)

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda obecnie transport morski? Wielu z nas kojarzy się on niezmiennie z potężnymi kontenerowcami, które pełne ładunków płyną od portu do portu. Pozwólcie więc, że opowiem dziś nieco więcej o jego funkcjonowaniu w XXI wieku, rozwiewając przy okazji parę mitów.

 

Z zewnątrz może wydawać się, że kontenerowce to niezmiennie od lat te same potężne statki. Onieśmielające rozmiarami, długie na setki metrów, zdolne transportować ładunki liczone w dziesiątkach tysięcy ton. Tych morskich gigantów, które odpowiadają za istotną część wymiany handlowej na świecie, nie ominęła jednak cyfryzacja, zmieniająca sposób pracy oficerów, marynarzy czy nawigatorów. 

Statek dobrze skomunikowany

Efektywny transport morski musi praktycznie korzystać z danych zbieranych i przetwarzanych przez liczne systemy pokładowe. Firmy działające w tej branży szybko to zrozumiały, zwłaszcza, że liczba źródeł informacji może robić wrażenie – zaczynając od GPS-a i kompasu żyroskopowego, przez czujniki monitorujące zużycie paliwa i stan techniczny statku, po informacje z anemometru, inklinometru lub echosondy. 

Kolejnym celem stało się opracowanie skutecznych metod komunikacji, które umożliwią sprawne przekazywanie tych wszystkich danych pomiędzy stronami funkcjonującymi w ramach sieci powiązań. Na to zaczął pozwalać postęp technologiczny, widoczny m.in. w implementacji rozwiązań umożliwiających łączność internetową. Jak informuje raport przygotowany przez Futurenautics i Vodafone, w latach 2015-2019 liczba statków z dostępem do internetu wzrosła z 43% do 75%. Tym samym już większość z nich może angażować się w szybką i dynamiczną wymianę informacji, tak blisko lądu, z pomocą choćby 5G, jak i na pełnym morzu, gdzie mogą wykorzystać satelity niskoorbitalne. Dlaczego jest to kluczowe? Znów przywołamy dane z raportu powyżej – jak informują armatorzy, statek transportowy spędza średnio 40% czasu na pełnym morzu, a aż 60% na wodach przybrzeżnych i w portach.

Wszystkim zależy, by ten czas możliwie jak najbardziej skracać, a także efektywnie wykorzystywać. Z tym wiąże się wypracowywanie nowych standardów komunikacji, dzięki którym operatorzy portów mogą lepiej kontrolować sytuację i w czasie rzeczywistym reagować na wszelkie niespodziewane zmiany. W efekcie obsługa portowa może na przykład sprawniej działać, a przybywające statki tak zaplanować podróż, by jak najbardziej płynnie i ekonomicznie pokonywać realizowane trasy. Ostatecznie chodzi o to, by unikać sytuacji, w których dochodzi do bezproduktywnych przestojów, na którymkolwiek z etapów transportu. 

Opracowanie spełniających swoją rolę i powszechnych metod komunikacji stanowi jednak niezmiennie wyzwanie, które w dobie tak dynamicznego rozwoju technologicznego jest traktowane priorytetowo. Symbolem tego może być z jednej strony obserwowany w sektorze rozwój standardów w rodzaju S-211 (dotyczący wymiany istotnych informacji z portami) czy S-421 (traktowany jako istotny element nowoczesnej e-nawigacji), jak i powstawanie takich organizacji, jak DSCA (Digital Container Shipping Association), które stawiają sobie za cel praktyczne wykorzystanie możliwości cyfryzacji w dalszym rozwoju transportu morskiego. 

Skala zmian jest ogromna i robi wrażenie na każdym, kto choć trochę zgłębi temat. 

Polski udział w zmianach na morzu

Można tylko czytać o wprowadzanych zmianach, ale można również dołożyć swoją cegiełkę w całym procesie. W naszej pracy uwielbiamy przede wszystkim to poczucie, że naprawdę zmieniamy świat. GlobalLogic uczestniczy w projektach, które realnie wpływają na sposób funkcjonowania rozmaitych sektorów rynku. Tak jest też w przypadku transportu morskiego. Specjaliści z oddziału w Zielonej Górze stworzyli rozwiązania informatyczne odpowiadające na współczesne potrzeby sektora i umożliwiające kompleksową komunikację statków z lądem. Dzisiaj możemy z dumą mówić, że aktywnie ułatwiają one codzienną pracę na co najmniej pięciuset statkach należących do armatorów z różnych części świata.

Dzięki wdrożonym systemom, które zbierają i agregują dane, a także przyspieszają obieg informacji pomiędzy uczestnikami ruchu morskiego, możliwe jest chociażby lepsze zapanowanie nad sytuacją na zatłoczonych szlakach. Czy to istotne? Oczywiście! Mówimy o dziesiątkach tysięcy kontenerowców, które, podobnie jak w przypadku transportu lotniczego, muszą być w regularnej komunikacji i kontrolować swoje położenie. Do tego należy dodać niezbędne ułatwienie dla armatorów, którzy dzięki precyzyjnym informacjom, mogą dokładnie rozplanować naprawy i przeglądy, unikając niebezpiecznych sytuacji.  

Cyberpiraci 

A skoro już wspomnieliśmy o zdarzeniach niebezpiecznych, które niekoniecznie chcielibyśmy oglądać na morzach i oceanach, to musimy też napisać kilka zdań o tej ciemniejszej stronie cyfryzacji transportu morskiego. Tam, gdzie implementowane są rozwiązania informatyczne i wykorzystywane dane, tam też zaraz pojawiają się chętni, by zrobić z nimi nieodpowiedni użytek. Cyberbezpieczeństwo transportu morskiego wymaga zaangażowania wszystkich uczestników sieci powiązań. Podkreślają to eksperci, zwracający uwagę chociażby na potrzebę opracowywania mechanizmów przewidujących i zapobiegających potencjalnym atakom. 

Kluczowe jest ujęcie specyfiki żeglugi, która stanowi jeden z głównych elementów hamujących implementację rozwiązań IoT na szeroką skalę. Odpowiednie podejście musi zakładać utrudniony kontakt z załogą i brak możliwości osobistej interwencji specjalistów, gdy statek znajdzie się na pełnym morzu. Stąd też na przykład należy inaczej przeprowadzać aktualizacje software’u, by uniknąć sytuacji, w których niespodziewane błędy nagle poważnie skomplikują pracę marynarzy. Szybki transfer danych i możliwości zdalnego dostępu muszą iść w parze z najwyższej jakości zabezpieczeniami, które powstrzymają osoby niepowołane przed wprowadzeniem szkodliwych zmian czy kradzieżą informacji. Niezwykle istotne staje się znalezienie złotego środka, kompromisu pomiędzy poszukiwanymi funkcjonalnościami, a odpowiednią ochroną danych. Najwyższej klasy zabezpieczenia muszą być stosowane w przypadku dostępu do wszystkich wewnętrznych systemów statku, począwszy od ECDIS (Electronic Chart Display and Information System), a skończywszy na VDR (Voyage Data Recorder), który na statkach pełni rolę zbliżoną do czarnej skrzynki w samolotach.

Autonomiczny transport morski

Transport morski ewoluuje i adaptuje nowe rozwiązania technologiczne. Można być pod wrażeniem zachodzących na naszych oczach zmian, które wykorzystują sztuczną inteligencję, Big Data, internet of things, e-nawigację czy technologie autonomiczne. Wszystko po to, by odciążyć załogi, zwiększać bezpieczeństwo ludzi i towarów, dbać o ekologię oraz niezawodność całego łańcucha.

Czy to oznacza, że przed nami majaczy już widok autonomicznych statków i zarządzanych przez roboty portów? Tak daleko się jeszcze nie zapędzajmy. Ewolucja transportu morskiego przypomina bowiem bardziej spokojny rejs do celu potężnym kontenerowcem niż szybki rajd motorówką. Najważniejsze jednak, że zmierzamy do celu, jakim jest efektywny, niezawodny i bezpieczny transport morski. 

Thank You.

The white paper will open in a new window.

If you experience issues with accessing or downloading the white paper, please contact info@globallogic.com.

click here to go back to the Insights page.