Gasną światła w fabrykach – roboty mogą pracować w ciemności

Categories: RoboticsTechnology

Bez przerw, bez poczucia zmęczenia, niezależnie od temperatury i panujących warunków. Roboty mogą pracować dwadzieścia cztery godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu i przez cały czas utrzymywać tę samą wysoką wydajność i dokładność. Coraz częściej w fabrykach gasną więc światła, bo roboty, w przeciwieństwie do ludzi, mogą pracować także w ciemności. Tak zmienia się rzeczywistość przemysłu, którą kształtować mogą tzw. lights-out factories, a więc fabryki w pełni zautomatyzowane i działające wyłącznie w oparciu o maszyny i nowoczesne systemy.

Light-out factory, czyli fabryka… teraźniejszości

Cyfrowa transformacja przemysłu ma wiele twarzy, a jedną z nich są bez wątpienia roboty, które przejmują coraz większą liczbę obowiązków i radzą sobie z szerokim zakresem zadań. W 2021 roku w fabrykach, jak podaje 2021 World Robot Report, pracowały już trzy miliony robotów, a średnio przypadało ich 126 egzemplarzy na każdych dziesięć tysięcy ludzkich pracowników. Liczba może nie robić wrażenia, ale trzeba pamiętać, że w krajach o dużo większym poziomie zaawansowania, gdzie automatyzacja postępuje szybciej, liczby te są dużo wyższe. W Korei Południowej na każde dziesięć tysięcy osób przypadają 932 roboty, a w Singapurze 605. W Europie najlepszym wynikiem mogą pochwalić się z kolei Niemcy, u których ten wskaźnik wynosi 371.

Dysproporcje nadal są znaczące, ale obserwując tempo wzrostu w różnych rejonach świata, nie sposób nie uznać wizji lights-out factories za całkiem możliwą do realizacji już w najbliższych latach. Wspomniane zakłady cechuje pełna automatyzacja. Działają wyłącznie w oparciu o maszyny i nowoczesne systemy, które funkcjonują bez nadzoru choćby jednego ludzkiego specjalisty. Ich skuteczność wynika jednak nie tylko z automatyzacji procesu produkcji, ale też zintegrowania procesów logistycznych, kontroli jakości czy konserwacji w taki sposób, by umożliwić maszynom ciągłe działanie.

Obecnie jeszcze do tego grona zaliczane są obiekty, w których całkowicie zautomatyzowane procesy realizowane są w ramach określonej zmiany, w wyznaczonych godzinach, po których zatrudnione osoby wykonują swoją część pracy lub dokonują niezbędnych weryfikacji, korekt czy napraw. Wraz z rozwojem technologii spadać będzie jednak liczba przypadków, w których uczestnictwo człowieka jest niezbędne.

Lights-out factories na świecie

Fabryki w pełni zautomatyzowane nie są nowinką i rewolucją następującą u początku trzeciej dekady XXI wieku. Wystarczy powiedzieć, że takie obiekty pojawiały się jeszcze w poprzednim stuleciu, a jednym z najczęściej podawanych przykładów są fabryki FANEC, gdzie od 2001 roku roboty budują inne roboty u stóp góry Fuji. Maszyny funkcjonujące w japońskiej organizacji już dwadzieścia lat temu były w stanie skutecznie realizować swoje zadania bez wsparcia ze strony człowieka przez niemal miesiąc. Do dzisiaj rola ludzi ogranicza się w nich do serwisu i interwencji w sytuacjach awaryjnych.

Na podobnych zasadach działa fabryka Philipsa w Holandii. Za produkcję golarek elektrycznych odpowiada tam ponad setka robotów, nad którymi czuwa z kolei jedynie dziewięciu pracowników kontrolujących jakość wytwarzanych urządzeń. W Stanach Zjednoczonych Stihl w ręce maszyn oddelegował cały proces tworzenia prowadnic do pił łańcuchowych, od tłoczenia i spawania, po malowanie i pakowanie. Z kolei w niemieckim Dreźnie działa zakład Infineon, w którym produkcja chipów na 200- i 300-milimetrowych waflach została zautomatyzowana w dziewięćdziesięciu procentach, przynosząc wzrosty produktywności na poziomie siedemdziesięciu procent.

Tego rodzaju zakłady na bardzo wyrazistych własnych przykładach pokazują potencjał drzemiący w technologii i automatyzacji. Ale czy to jedyny kierunek dla przemysłu 4.0?

Automatyzacja przemysłu 4.0

Czy czwarta rewolucja przemysłowa doprowadzi do upowszechnienia lights-out factories na masową skalę? Czy pełna automatyzacja zawsze jest możliwa i za każdym razem przynosi oczekiwane efekty? Blisko współpracując z liderami rynku produkcji, przekonujemy się często, że droga do wdrożenia cyfrowego modelu biznesowego i nowych technologii bywa różna. Może być prostsza i przynosić szybciej efekty lub bardziej skomplikowana i wymagająca znalezienia rozwiązań dla napotkanych wyzwań. Automatyzacji z pewnością nie powinno traktować się jako złoty środek czy skuteczny sposób ograniczania kosztów. Nie może być sprowadzana do metody zastąpienia ludzkich pracowników przez wydajniejsze i zdolne pracować 24/7 maszyny.

Czwarta rewolucja przemysłowa to technologiczne usprawnianie procesów i zwiększanie możliwości ludzkich specjalistów poprzez odciążanie ich od zadań powtarzalnych, żmudnych i też często potencjalnie niebezpiecznych dla zdrowia. To też leży u podstaw rynkowego wzrostu robotów sprzątających, transportowych czy mobilnych, które zapewniają szybkość, dokładność, a i często umożliwiają lepsze dbanie o higienę czy sterylność danej przestrzeni. Lights-out factories przedstawiają scenariusz, w którym całość obowiązków jest oddelegowana maszynom. Nie można jednak zapominać, że w przypadku części sektorów obecność człowieka wydaje się nadal niezbędna i nie może być pomijana. Rosnąca rola robotów to szansa na oddelegowanie tych wszystkich zatrudnionych specjalistów do bardziej skomplikowanych zadań, wymagających obserwacji, wyciągania wniosków, planowania czy opracowywania strategii.

Wbrew pozorom przyszłość wcale nie musi więc oznaczać całkowitego wykluczenia ludzi z terenów fabryk. Otwiera za to drogę dla jeszcze większej produktywności uzyskiwanej w efekcie współpracy człowieka i robota.

Rola człowieka w przemyśle przyszłości

W fabryce przyszłości pracować będzie jeden pies pilnujący obszaru zakładu i jeden człowiek, którego zadaniem będzie dokarmianie czworonoga. Ten obiegowy żart przedstawia skrajną wizję rozwoju przemysłu. Będzie to jakaś część naszej rzeczywistości, to prawda, ale nie powinniśmy się spodziewać, by stanowiła obraz całego przemysłu 4.0 w najbliższych latach. W wielu sektorach ludzie i maszyny będą sprawnie współpracować, wspólnie realizując zadania w sposób bezpieczny, ekologiczny i efektywny. Światła w fabrykach będą więc gasnąć, ale tylko tam, gdzie wszyscy na tym rzeczywiście skorzystamy.

Pracuj nad ciekawymi projektami IT

Interesują Cię zagadnienia technologiczne? Chciałbyś swoją pracą wpływać na otaczający świat? W GlobalLogic realizujemy projekty, które często rewolucjonizują sposób działania firm i sektorów oraz wpływają na życie zwykłych ludzi. Zajrzyj do zakładki kariera i sprawdź, kogo szukamy do jednej z kilku lokalizacji w Polsce i zacznij już dziś rozwijać się w jednym z zespołów GlobalLogic!

Popularni autorzy

Marcin Medyński

Marcin Medyński

Consultant

Patryk Siedlecki

Patryk Siedlecki

Software Engineer

Piotr Doskocz

Piotr Doskocz

Lead Software Engineer

Piotr Andrusiuk

Piotr Andrusiuk

Senior Project Manager

Monika Malucha

Monika Malucha

Senior Marketing Specialist

Inne kategorie na blogu: