Augmented Reality i nowe możliwości interakcji człowieka z otoczeniem

Rozszerzona rzeczywistość, łącząc świat realny i ten wygenerowany komputerowo, otwiera przed nami nowe możliwości. Jej wpływ na kolejne branże, ale też codzienność indywidualnych odbiorców, łatwo dostrzec. Tomasz Filipowski i Piotr Doskocz (Lead Software Engineers), dwaj eksperci GlobalLogic zaangażowani w projekty związane z augmented reality, postanowili podzielić się swoimi spostrzeżeniami na jej temat. Zapraszamy na bardzo ciekawą rozmowę!

Tomasz: Ostatnio doszedłem do wniosku, że to gracze najlepiej odnajdą się w nowej rzeczywistości, która czeka nas po upowszechnieniu systemów HUD wykorzystujących augmented reality. Oni są już przyzwyczajeni do odczytywania niezbędnych informacji z ekranu podczas jazdy i doskonale znają oznaczenia w rodzaju zielonej linii prowadzącej do zakrętu. Wszystko to jest obecne w wielu grach wyścigowych. 

Piotr: Trudno się z Tobą nie zgodzić. Zresztą  rzeczywistość rozszerzona jest w pewnej formie obecna w branży gier od dobrych paru lat. Wyszła jednak zdecydowanie poza ramy rozrywki i dzisiaj kojarzona jest z dużo większą liczbą zastosowań. Już nie mogę się doczekać wyjazdu wakacyjnego, podczas którego hologram znanej postaci historycznej oprowadzi mnie, a także opowie o zabytkach i wydarzeniach sprzed wieków. Bez konieczności rezerwowania czasu przewodnika. 

Tomasz:  Ten moment, gdy technologia dopiero toruje sobie drogę, jest zawsze najciekawszy. Wyobraźnia i kreatywność projektantów oraz inżynierów pracuje na najwyższych obrotach, a każdy z nich chce wykorzystać możliwości danego rozwiązania w jak najlepszy sposób. O augmented reality mówi się już od pewnego czasu i przykłady praktycznych zastosowań mnożą się z tygodnia na tydzień. Branża turystyczna, jak wspomniałeś, na pewno zyska, ale obok niej są też przecież medycyna, handel czy przemysł. 

Piotr: Jeśli miałbyś więc wskazać główny motor napędowy rozwoju rzeczywistości rozszerzonej, co by to było?

Tomasz: Informacja od zawsze była podstawą rozwoju społeczeństw, a tempo dyktowały metody jej przekazywania. Im sprawniejszym i szerzej dostępnym medium wymiany informacji dysponowała dana kultura, tym gwałtowniejszy rozwój przeżywała. W dzisiejszych czasach, gdy wszyscy żyjemy w globalnej wiosce, zjawisko to ma swoje odzwierciedlenie w niemal wszystkich aspektach życia gospodarczego, społecznego i politycznego. Dostępna natychmiast, dostosowana do kontekstu i otoczenia informacja jest niezbędna wszędzie. Lista nie ma końca, bo spójrzmy na przytoczoną wcześniej medycynę – trudno podważyć pozytywny aspekt szybkiego i łatwego dostępu do danych o pacjencie dla lekarzy przeprowadzających operacje. 

Piotr: Zdecydowanie, to przykład działający na wyobraźnię. Musisz przyznać jednak, że bliższe naszej codzienności w GlobalLogic są zastosowania w przemyśle. Komputerowe symulacje, choćby nie wiem jak dokładne, nie są do końca intuicyjne. Tymczasem, w rzeczywistości rozszerzonej, inżynierom dużo łatwiej jest odnajdywać błędy projektowe, a to z kolei przekłada się na ograniczanie kosztów. Dodatkowo prościej jest weryfikować poprawność realizacji prac w ramach projektów, sprawdzając chociażby właściwe położenie i połączenie zastosowanych komponentów. 

Tomasz:  I oczywiście nie możemy zapomnieć o dużo prostszym, szybszym i bezpieczniejszym szkoleniu specjalistów, którzy dzięki rzeczywistości rozszerzonej mogą łatwiej nabywać potrzebne umiejętności i od razu trenować je w odpowiednich warunkach. A nawet jeśli na miejscu, kiedy wystąpi problem, zabraknie odpowiednio wykwalifikowanego eksperta, augmented reality daje szansę na efektywną komunikację na odległość – przekazanie potrzebnych rad i wdrożenie ich w praktyce.

Piotr: Same plusy. Od paru chwil zachwycamy się potencjałem rzeczywistości rozszerzonej, która toruje sobie miejsce w kolejnych sektorach rynku… Nie może być inaczej, skoro sami na co dzień przekonujemy się o jej możliwościach, pracując nad rozwojem projektu ARIS.

Tomasz:  Nie może być inaczej, skoro sami na co dzień przekonujemy się o jej możliwościach, pracując nad rozwojem projektu ARIS. To prawda. Musimy jednak postarać się zachować obiektywizm i nie ulegać przesadnej ekscytacji. Owszem, istnieją już repozytoria danych, algorytmy rekomendacyjne oraz infrastruktura telekomunikacyjna, więc w teorii fundamenty pod szybki rozwój technologii opartych o AR są mocne. Nie możemy jednak ignorować faktu, że czynnikiem hamującym postęp jest w tym momencie sam sprzęt odpowiedzialny za wyświetlanie obrazu na styku użytkownika i rzeczywistości. Dwa najważniejsze czynniki to jakość augmentacji – to jak naturalna i czytelna wydaje się użytkownikowi – oraz cena projektora lub wyświetlacza. Wśród obecnie istniejących rozwiązań nie istnieje jeszcze odpowiedni kompromis między tymi płaszczyznami. I muszę przyznać, że nie spodziewam się tu na razie wielkiego przełomu. Prognozuję bardziej stopniowe usprawnianie kilku różnych technologii zoptymalizowanych pod dedykowane zastosowania.

Piotr: Czyli rozumiem, że nie spodziewasz się cyberwszczepów i bezpośredniego podpięcia systemu augmentacji pod nerwy wzrokowe lub ośrodki analizy obrazu w ludzkim mózgu w najbliższym czasie?

Tomasz: To już finalna forma AR. Takie rozwiązanie, zintegrowane z modułami lokalizacji i przesyłu informacji oraz infrastrukturą miejską oraz komunikacyjną, pozwoli na pełną, tanią, wysokiej jakości augmentację optymalną dla wszystkich możliwych zastosowań. Powiem więcej – możemy wtedy wyobrazić sobie nawet rozszerzenie na inne zmysły – smak, dotyk, zapach. Na pewno słyszałeś o planach wykorzystania nanorobotów do lepszego monitorowania ludzkich organizmów. Ogromne wrażenie robią też już dzisiaj  produkowane i wykorzystywane egzoszkielety czy protezy. To wszystko niejako zapowiada kierunek, w którym będą rozwijać się technologie, ułatwiając i ulepszając kontakt człowieka z maszyną.   Oczywiście, by mówić o podpinaniu systemów augmentacji do ludzkiego ciała, niezbędne będzie wcześniejsze uporanie się z takimi problemami jak miniaturyzacja i zasilanie. Poza tym, mówimy o testowaniu rozwiązań na ludziach, co trudno sobie wyobrazić. 

Piotr: Zdecydowanie, kwestii etycznych nie sposób pominąć przy takich rozważaniach. To ciekawe, że wspomniałeś również o problemach z miniaturyzacją i kwestią zasilania. Gdy spojrzeć na augmentację opartą na tak zwanych wearables, w ich przypadku one również okazały się barierą. Wygląda na to, że bez wielu usprawnień i lokalnych przełomów w technologii nie uda się, przynajmniej chwilowo, rozwinąć tego typu rozwiązań. 

Tomasz: Owszem. Ale sytuacja wygląda za to lepiej w przypadku systemów opartych o przezroczyste wyświetlacze. Tutaj miniaturyzacja i zasilanie są już niemal lub w zupełności zaadresowane przez dostępny sprzęt. Jakość wyświetlanego na przezroczystych ekranach obrazu jest wystarczająca dla większości zastosowań. A dla pozostałych, z reguły profesjonalnych lub wymagających wysokiego stopnia bezpieczeństwa, odpowiednią jakość osiągniemy niedługo. Wyzwaniami pozostaje opracowanie odpowiednich algorytmów lokalizacji i wirtualizacji obiektów w przestrzeni ze względu na pozycję i trajektorię użytkownika, ekranu i obiektów świata rzeczywistego. To już jednak, jak sam dobrze wiesz, jest rodzaj problemów jak najbardziej rozwiązywalnych.

Piotr: Daleko nie muszę szukać potwierdzenia, bo przecież udowadnia to realizowany przez nas w GlobalLogic projekt ARIS. Wykorzystuje specjalną przezroczystą naklejkę zaaplikowaną na dowolną szybę oraz rzutnik typu ultra short throw, by umożliwić wyświetlanie dowolnych rzeczy rozszerzonej rzeczywistości w postaci interaktywnej symulacji jazdy samochodem. Wszelkie informacje trafiają na fizyczną przednią szybę samochodu. Zastosowane rozwiązania dają praktycznie nieograniczoną swobodę w wyświetlaniu obiektów. Kluczowe jednak, jak w każdym rozwiązaniu wykorzystującym AR, jest uzyskanie poprawnej pozycji obiektów i przedstawianie informacji naturalnie dla oka użytkownika. To jest możliwe dzięki temu, że platforma ARIS wykorzystuje kamerę skierowaną na odbiorcę oraz zestaw algorytmów, które wyliczają kierunek patrzenia. Nowe medium otwiera nieznane wcześniej możliwości interakcji z użytkownikami. 

Tomasz: Nieznane w tej formie, choć na swój sposób spodziewane, co zauważyliśmy na początku, wspominając o doświadczeniach graczy. 

Piotr: Na swój sposób, tak. Przede wszystkim jednak to efekt wysokiego poziomu złożoności systemów wspomagających kierowców. Skoro wykorzystywane do tej pory ekrany i wyświetlacze przestają być wystarczające, ludzkość szuka nowych wydajnych rozwiązań. Tak było zawsze, wszak potrzeba była, jest i będzie matką wynalazków.

Thank You.

The white paper will open in a new window.

If you experience issues with accessing or downloading the white paper, please contact info@globallogic.com.

click here to go back to the Insights page.